Destruct’n’Bizarre

destruct'n'bizarre24 listopada 2007 do Fabryki zawitała trójka wrocławskich didżejów oraz dwóch przedstawicieli jeleniogórskiej Avangardy. Połączenie muzyki, świateł oraz wysokiej frekwencji sprawiło, że było naprawdę grubo.
O 21:40 jako pierwszy rozpoczął Crab. Grał on już w Gryfowie podczas Crossover Party. Wtedy jednak był gościem-niespodzianką, a jego pseudonim nie pojawił się nawet na plakacie. Mimo wszystko podczas ostatniego występu tak spodobał się publiczności, że zaprosiliśmy go ponownie. Miksowana przez niego muzyka podziałała i tym razem – ni stąd ni zowąd ludzie zaczęli schodzić się masami. W przeciągu pół godziny na salę weszło około stu osób. Zabawa rozpoczęła się w najlepsze, a my w tym czasie czekaliśmy na przyjazd „kawalerii” z laserem i płynem do maszyny do dymu. Didżeje z Avangarda Soundsystem dotarli do nas około godziny 23. Laser, który przytargali ze sobą przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Po uruchomieniu sprzętu i wypełnieniu sali dymem odniosłem wrażenie, że tego wieczoru mamy w Gryfowie imprezę, której nie powstydziłyby się o wiele większe miasta. W tym czasie na scenie pojawił się wrocławski Siekiera. Didżej ten nie gościł wcześniej w naszym mieście. Nie przeszkodziło mu to w ekspresowym zapełnieniu całego parkietu. Ludzie podczas jego występu bawili się świetnie.
Po Siekierze za gramofonami stanęli ludzie z Avangardy, pokazując ludziom zupełnie inną odmianę drum`n`bassu. Parkiet nieco opustoszał. Ciężkie granie nie spodobało się wszystkim. Dwójka jeleniogórskich didżejów grała przez półtorej godziny (goście z Wrocławia po godzinie). W czasie ich występu zdarzył się zgrzyt. Na sali pojawił się gaz łzawiący/pieprzowy (nie znam się). Spora część publiczności kaszląc i łzawiąc wyszła przed lokal. Niestety, większość już nie wróciła. Impreza jednak trwała dalej.
Na scenie pojawił się Soulpetrol z Reganzza Soundsystem. To właśnie dzięki jego pomocy gościliśmy wszystkich Wrocławian. Z powodu wcześniejszych zdarzeń przyszło mu grać dla garstki osób. Mimo to impreza trwała jeszcze do 4 rano. Po Soulpetrolu na scenę powrócił Crab, a później ponownie zagrał Siekiera.
Artyści byli zadowoleni z pobytu w Gryfowie. Ludzie, z którymi rozmawiałem po bibie również uznali ją za bardzo udaną. Jedna z uczestniczek, która przyjechała z Jeleniej napisała: „Impreza była zaczepista, super się bawiłam, więcej takich!!!! Gratulacje!!!!”. Na sali bawiło się ponad 200 osób. Dzięki temu i cenie 2 zł. udało nam się „odzyskać” 400 złotych z około 800 zainwestowanych w organizację. Jeśli myślicie, że to szalone to macie rację – ta impreza z góry była planowana jako przynosząca straty. Traktujcie ją jako podziękowanie od Stowarzyszenia Awantura za obecność na wcześniejszych bibkach.
dragu

9 myśli na temat “Destruct’n’Bizarre”

Możliwość komentowania jest wyłączona.