XVI Finał WOŚP w Gryfowie

wosp08Gryfowski finał Orkiestry 2008 za nami. O godzinie 18:00 rozpoczęła się część wieczoru organizowana przez stowarzyszenia Awantura i Mrowisko. Program rozpoczął się od licytacji prac oddanych na sprzedaż przez lokalnych artystów. Pod młotek trafiły zdjęcia gryfowskich fotografików ze stowarzyszenia Awantura, szkice Joanny Małoszczyk oraz odjechany obraz Andrzeja Lesława Turka, który specjalnie na tę okazję zdobyło stowarzyszenie Mrowisko. Całość została oprawiona w antyramy ufundowane przez Awanturę. Do każdej z prac dodawane było,

przygotowane specjalnie na tę okazję przez firmę „Polmex”, poduszkowe serce. Na początku w licytacjach przedmiotów pomógł burmistrz Olgierd Poniźnik. Sprzedawane prace osiągnęły ceny, o jakich nawet nie marzyliśmy. Z najdrożej sprzedanego zdjęcia do orkiestrowej puszki trafiło 130 zł. Średnia cena prac nie była niższa niż 50 złotych!
W trakcie licytacji nastąpiło przepięcie nagłośnienienia. Skomplikowanym procesem zajęła się Amanita Muscaria, która użyczyła własny sprzęt, konieczny do organizacji występów rockowych.

Po zlicytowaniu połowy fantów impreza przeniosła się na lewą stronę sceny, gdzie swoje umiejętności zademonstrowała grupa gryfowskich tancerzy Break Dance z M-GOPS – Breaking Crew. Tańczyli oni kilka minut, gromadząc wokół siebie mnóstwo osób.

Tymczasem na scenie pojawił się zespół Bagdad, za sprawą gitarzysty powiązany ze stowarzyszeniem Awantura. Był to ich debiutancki koncert, z udziałem wokalisty, który z gryfowską formacją miał próby od zaledwie kilku tygodni. To było słychać. Chłopakom często i gęsto coś się sypało. W muzyce zdarzały się ciekawe motywy, jednak brak obycia ze sceną robił swoje. Zagrali 20 minut, rozkręcając przy okazji część zgromadzonej publiczności.

Na występ Ostatniego Krzyku Mody, którego przyjazd ufundowało stowarzyszenie Mrowisko przyszło trochę poczekać. Nieporozumienie na linii inicjator przyjazdu zespołu (niejaki dragu), a jego członkowie sprawiło, że trzeba było pojechać po brakujący sprzęt. Tu mogliśmy jak zawsze liczyć na nadwornego kierowcę Awantury Darka Wojciechowskiego.

Lukę w programie w brawurowy sposób wypełnił Tomek Wilk, ze stowarzyszenia Mrowisko. Rozpoczęły się kolejne licytacje. Tomek sprzedał absolutnie wszystko, a do kasy WOŚP wpłynęły kolejne setki złotych. Obsuw występu Ostatniego Krzyku Mody okazał się na tyle spory, że jeszcze przed nim odbyło się światełko do nieba. Za organizację odpowiadał M-GOK, który do sprawy podszedł dość symbolicznie – wystawiając na scenie kilkadziesiąt podgrzewaczy, które miały zostać rozdane ludziom. Jak się nieoficjalnie dowiedziałem, sponsor fajerwerków zrezygnował. Po symbolicznym i raczej niezauważonym światełku, wystąpił Ostatni Krzyk Mody. Występ był krótki z powodów niezależnych od nas . Mimo wszystko była to największa atrakcja wieczoru. Chłopaki, mimo spartańskich warunków zagrali dobrze. Ze sceny zeszli zmarznięci, ale zadowoleni.

Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy skończył się o 20:30.
Jednym z nielicznych warunków, które były stawiane przez stowarzyszenia Mrowisko i Awantura było ogrzanie sceny. Jak to wyszło w rzeczywistości, najlepiej podsumował muzyk Ostatniego Krzyku Mody w rozmowie ze mną i dyrektorem M-GOK: „wystarczyło zabezpieczyć scenę z boków, dmuchawy dać z przodu, a nie z tyłu i na scenie byłoby ciepło”. Miejmy nadzieję, że za rok ktoś odpowiedzialny tak właśnie zrobi.

dragu

8 myśli na temat “XVI Finał WOŚP w Gryfowie”

Możliwość komentowania jest wyłączona.