Przygody Kosmicznego Czyściciela lvl1

plakatsprzataniemCoraz bardziej wzrasta świadomość społeczna dotycząca ekologii. Jest to bardzo ważne w dobie globalnego ocieplenia, masowej wycinki drzew i wielu innych „atrakcji”, które fundujemy sobie i przyszłym pokoleniom. Problemy ochrony środowiska nie są również obce stowarzyszeniu Awantura, które zorganizowało akcję sprzątania Jeziora Złotnickiego.
Pierwszym terminem sprzątania był 19 kwietnia, lecz z przyczyn pogodowych akcja została przeniesiona na 30 kwietnia. O umówionej godzinie przybyłam na miejsce spotkania na gryfowskim rynku. Gdy po dotarciu zobaczyłam ile osób jest obecnych pomyślałam, że z tyloma osobami to do jutra się nie wyrobimy. Jednak jak się okazało chwilę później – myliłam się. Poczekaliśmy trochę i zebrała się całkiem liczna grupa osób chętnych do pokonania Brudniciela, który zaatakował planetę podczas nieobecności Kosmicznego Czyściciela.
Gdy przeszliśmy trasę rynek- jezioro prezes stowarzyszenia oficjalnie rozpoczął 1 level walk ze śmieciami. Każdy dostał rękawiczki i worki oraz został poinformowany, że będziemy segregować śmieci na szkło, plastik i inne odpady. Wszyscy, w liczbie 40 osób, z entuzjazmem ruszyliśmy w stronę brzegu . Las po drodze sprawiał wrażenie czystego i wróżył szybki koniec sprzątania, ale gdy dotarliśmy na brzeg, mój entuzjazm jakby trochę opadł. Tam było naprawdę bardzo brudno. Ciężko byłoby wymieniać jak różne śmieci „zdobiły” wybrzeże. Było wszystko, poczynając od papierków po batonikach, przez puszki po sprayach, kończąc na nierozpoznawalnych plastikowych przedmiotach. Ci bardziej zaangażowani potrafili wyciągnąć śmiecia nawet spod kilkukilogramowego głazu.
Najbardziej absorbującym zajęciem okazało się zbieranie stosu szklanych butelek. Wyobraźcie sobie że te worki z butelkami i ze śmieciami trzeba było zanieść bliżej drogi, aby samochody mogły to zabrać. Jak się zabrałam do niesienia worka z butlami, to w połowie drogi opadłam z sił. Lecz panowie nie pozwolili, aby panie się przemęczały. Akcję rozpoczęliśmy trochę późno, bo o 15.30 i po 2-3 godzinach trzeba było już kończyć. Poradziliśmy sobie ze sporym kawałkiem zabrudzonego brzegu. Od zejścia ze strony ul. Partyzantów do mostu. Ogromny wysiłek uwieńczyliśmy ogniskiem i kiełbaskami. Oczywiście wszystkie śmieci po ognisku zabraliśmy ze sobą. Sądzę, że możemy być z siebie dumni. A to jeszcze nie koniec! 2 level walki z Brudnicielem niedługo.

Fajcia

13 myśli na temat “Przygody Kosmicznego Czyściciela lvl1”

  1. Pingback: Designer Ipad Case
  2. Pingback: Buy Facebook Fans

Możliwość komentowania jest wyłączona.