Życie nie zawsze jest usłane świeżutkimi resztkami żarcia i darmowym alkoholem. Nazywam się Przegryz, jestem szczurem, od 2 lat mieszkam w Fabryce. Do niedawna było super. Żyłem jak król w mojej norce, co rusz zapraszając młode szczurzyce na balangi. Od czasu do czasu ludzie urzędujący na górze organizowali imprezki. Wtedy było już całkiem grubo i zapraszałem znajomych z pobliskich kanałów. Pamiętam jak dziś, jak raz wpadła z nimi szczurzyca Pikantna, zrobiona na bóstwo. To była niesamowita noc, biegaliśmy razem po parkiecie, a potem zajadaliśmy się resztkami. Pikantna została u mnie na noc, a potem odprowadziłem ją do domu na rynek. Czytaj dalej »